„Większość ludzi, którzy decydują się na osobisty rozwój, znajduje swoich pierwszych mentorów na kartach książek” – tak napisał John Maxwell. Wniosek z powyższego stwierdzenia jest dość oczywisty, a mianowicie: „Ludzie nie czytający zbyt wiele, raczej nigdy nie podjęli poważnej decyzji, dotyczącej ich osobistego rozwoju. Pewnie znają bieżące informacje z kraju i ze świata, ale… co dalej? Słyszałem niedawno, że istnieją „twarde” dowody na to, że Morze Bałtyckie już wkrótce zaleje dużą część Europy, ponieważ poziom wody w Morzu podniesie się minimum 2 metry. Inni z kolei przekonują nas, że planeta się pali. Byłem niedawno w Oklahomie. Jej mieszkańcy zostali zaskoczeni nagłym atakiem zimy. Przez dwa dni nie mogłem się kąpać w ciepłej wodzie, ponieważ zamarzły rury. W Oklahomie występują gumowe węże dostarczające ciepłą wodę, ponieważ raczej nie zdarza się tam temperatura -17 stopni Celsiusza.
Już wspominałem, że lepiej nie wdawać się w dyskusję na argumenty z kimś, kto ma telewizor większy niż półka na książki.
Inną rzeczą pozostaje fakt, czy tylko czytamy mądre książki, a może mamy już swoich mentorów. Moja rada dla każdego – twoim mentorem może zostać w pierwszej kolejności twój pastor. To nie jest wcale taki zły pomysł. Wiadomo, że on nie jest Panem Bogiem, ale zwykłym człowiekiem, który popełnia błędy. Nadal jednak prawdopodobnie ma większe duchowe i życiowe doświadczenie niż ty. Pozostaje jeszcze kwestia jego powołania i mandatu jaki otrzymał od Pana Jezusa.


Dodaj komentarz