Czy czasem nie jest tak, że egoistycznie chcemy Bożej miłości, a niekoniecznie Bożych praw? Spróbujmy zobrazować moją uwagę w następujący sposób. Załóżmy, że jesteś młodym człowiekiem. Bardzo pragniesz mieć prawo jazdy i kierować upragnionym autem taty. Wszystko jest dostępne za darmo. Ojciec ma piękny pojazd dla Ciebie. Nawet płaci za Twoją naukę jazdy i egzamin. Wiesz, że tata Cię kocha i z jego strony wszystko jest załatwione. Tym niemniej, aby jeździć upragnionym samochodem musisz nauczyć się nim kierować i zdać egzamin. Jeśli tego nie zrobisz nie będziesz mógł poruszać się po ulicach darowanym autem. Czemu ojciec nie da Ci mimo wszystko kluczyków do samochodu skoro Cię kocha? Jeśli by to zrobił prawdopodobnie prędzej czy później spowodowałbyś wypadek i może zginąłbyś ty i ktoś jeszcze.
Prawdziwie kochasz Boga i dajesz Mu się kochać (na Jego zasadach) jedynie wtedy gdy praktykujesz Jego Prawo – Jego Słowo. Mówienie: „Kocham Cię Boże”, skakanie na Jego chwałę, bieganie na nabożeństwie, czy głoszenie Słowa Bożego niekoniecznie musi oznaczać, że miłujemy Ojca i pozwalasz, by nas kochał. Każdy kto jest pokorny i zapoznaje się z Bożym Słowem i wypełnia, by Cię kochał.. Zapraszam do lektury kilku wersetów potwierdzających moje słowa.
„Jeśli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” (J.14,15)
„Kto ma moje przykazania i je zachowuje, ten Mnie miłuje. Kto zaś Mnie miłuje, będzie umiłowany przez Ojca mego, a i Ja go miłować będę i objawię mu siebie” (J.14,21)
„Jeśli ktoś Mnie miłuje, będzie zachowywał moją naukę, a Ojciec mój umiłuje go i przyjdziemy do niego, i mieszkanie u niego uczynimy. Kto Mnie nie miłuje, ten nie zachowuje słów moich” (J.14,23-24)
„Po tym poznajemy, że Go znamy, jeśli zachowujemy Jego przykazania. Kto mówi: Znam Go’ a nie zachowuje Jego przykazań, ten jest kłamcą i nie ma w nim prawdy. Kto zaś zachowuje Jego naukę, w tym naprawdę dopełnia się miłość Boża” (1J.2,3-5)
„Na tym bowiem polega miłość względem Boga, że zachowujemy Jego przykazania, a przykazania Jego nie są ciężkie” (1J.5,3)
„Błogosławieni (szczęśliwi) są raczej ci, którzy słuchają słowa Bożego i go przestrzegają” (Łk.11,28)
„Wprowadzajcie zaś słowo w czyn, a nie bądźcie tylko słuchaczami oszukującymi samych siebie” (Jk.1,22)
Jeśli rozumiemy miłość Bożą jedynie jako otrzymywanie prezentów od Boga, ale niekoniecznie chcemy przeczytać instrukcję obsługi jak je używać będziemy mieli poważne problemy. Rozgoryczeni zawiedziemy się na dobrym i kochającym Bogu. Nie będzie to jednak Jego wina, ale nasza. Paradoksalnie Bóg nie może dać nam tego, co dla nas ma, ponieważ gdyby to zrobił wydarzy się wiele złych rzeczy. Co można powiedzieć o niektórych wierzących? „Szczycisz się Prawem, a przez przekraczanie Prawa znieważasz Boga? Gdyż to z waszego powodu – jak czytamy – imię Boga obraża się wśród pogan” (Rz.2,23-24).
Jak to jest możliwe, że ludzie wierzący w Pana Jezusa nie są wierni swoich w małżeństwach? Statystyki w tym względzie przerażają. Nie skreślam nikogo, ale biję na alarm. Proszę znajdźmy dojrzałych i świętych chrześcijan przed, którymi będziemy odpowiedzialni. Czy jest w naszym życiu chociaż jedna osoba, która może mówić do naszego życia, osoba, która może zadać nam niewygodne pytanie? Bóg chce, abyśmy byli transparentni. Łatwo powiedzieć Bóg mnie zna i jednocześnie ukryć prawdę przed innymi. Póki nie jest za późno szukajmy braci i sióstr dojrzałych duchowo, którzy mogą nam pomóc. Kościół to wzajemnie zasilające się stawy.

Dodaj komentarz