Mówi się, że słowa są srebrem, a milczenie złotem. Trochę się z tym nie zgadzam. Gdyby Adam nie milczał ale przerwał dyskusję swojej żony z szatanem nie było by tyle problemów na świecie. Pismo jasno opisuje całą sytuację. „Kobieta przyjrzała się owocom. Wydały jej się warte spróbowania, wyglądały pięknie, a ponadto dzięki nim mogło się ziścić jej pragnienie poznania. Sięgnęła więc po owoc, zerwała i zjadła. Podała też mężowi, który z nią przebywał. On również zjadł” (1Mj.3,6). Od samego początku ludzkość miała problem z odpowiedzialnym postępowaniem. Bojaźń Boża jest właśnie takim zachowaniem przed Ojcem. Jego Słowa powinniśmy być brane pod uwagę ponad wszystko inne. Gdyby Adam miał zajął jasną postawę i przerwał dyskusję Ewy z diabłem – stał przecież obok niej.
Kryzys męskości oglądamy na każdym kroku. Kiedy należy zająć stanowisko faceci milczą. A kiedy nie należy się odzywać wtedy wszystko wiedzą. Arcykapłan Heli, czy też wielki prorok Samuel (i wielu innych ojców), widząc grzech swoich synów nie odzywali się, albo robili to niezbyt stanowczo. Jordan Peterson powiedział, że kiedy masz coś do powiedzenia, cisza jest kłamstwem. Dietrich Bonhoeffer z kolei mówił o milczeniu w kontekście odpowiedzialności moralnej. Jeden z jego najbardziej znanych cytatów brzmi:„Milczenie wobec zła jest samo w sobie złem: Bóg nas nie uzna za niewinnych. Nie mówić – to mówić. Nie działać – to działać.” Wiecie sprawa, którą poruszamy jest bardzo poważna. Ne możemy milczeć kiedy trzeba mówić niewygodną prawdę. Bóg mówiąc do proroka Ezechiela chciał powiedzieć i do Ciebie i do mnie, co następuje: „Jeśli mówię do występnego: «Na pewno umrzesz», a ty go nie ostrzeżesz ani nie będziesz mówił, aby odwieść występnego od jego złej drogi, by ocalił życie – to on, występny, umrze z powodu swojej winy, ale jego krwi zażądam z twojej ręki. Lecz jeśli ostrzegłeś występnego, a on się nie odwrócił od swojej niegodziwości i od swej złej drogi, to on umrze z powodu swojej winy, a ty ocaliłeś swoją duszę” (Ez.3,18-19). Właśnie w ten sposób postępował Pan Jezus. On kochał grzeszników, ale kiedy widział obłudę i politykę religijną nie milczał, lecz występował przeciwko nim. Cudzołożnice, celnicy (złodzieje podatkowi), mordercy i złodzieje lgnęli do Chrystusa świadomi swoich grzechów, a On im pomagał. Gorzej było z faryzeuszami, którzy dobrze głosili, ale zgodnie ze swoją nauką nie postępowali. Pan Jezus chciał ich uratować, więc mówił im prawdę i wielu uratował (na przykład Nikodema), ale nie wszystkich. Chciejmy prawdy nawet tej trudnej, która musi być wypowiedziana.

Dodaj komentarz