„Żyję w duchu modlitwy; modlę się, gdy chodzę, gdy się kładę i kiedy wstaję.” George Müller
Modlitwa nigdy nie miała być jedynie punktem w harmonogramie. Ma być atmosferą, w której żyjemy.
Najsilniejsi wierzący to nie ci, którzy modlą się dopiero wtedy, gdy życie wystawia ich na próbę, lecz ci, którzy modlą się tak, aby życie nie musiało najpierw nimi wstrząsnąć.
Modlą się w drodze, przy łóżku i przy oknie, gdy rozpoczyna się nowy dzień. Żadna chwila nie jest zbyt błaha, a żadne miejsce zbyt zwyczajne.
Poleganie na Bogu nie jest uczuciem, na które trzeba czekać. Jest postawą, którą należy nieustannie zachowywać.
Niech więc modlitwa będzie pierwszym słowem na twoich ustach o poranku i ostatnim szeptem na twojej poduszce wieczorem. Niech towarzyszy ci podczas codziennych spraw, spotkań i w zacisznych zakątkach dnia. Rozmawiaj z Nim, gdy idziesz. Opieraj się na Nim, gdy odpoczywasz. Wypatruj Jego obecności, gdy wstajesz.
Życie przesiąknięte modlitwą nie jest życiem nieustannego zmagania się. Jest życiem nieustannej bliskości z Bogiem.
„Dasz mi raczej poznać drogę życia, pełną radość Twojej obecności i rozkosz u Twojego boku – na zawsze.” (Ps.16:11)
„Nieustannie się módlcie.” (1Tes.5:17)


Dodaj komentarz