Priorytety

Kiedy już narodziłeś się na nowo dobrze jest wprowadzić do swojego życia priorytety. Trochę czasu zajęło mi zrozumienie, że skoro Bóg jest już na pierwszym miejscu w moim życiu to zaraz po Nim drugie miejsce winna zajmować moja żona. (nie praca ani służba dla Boga). Trzecie miejsce zarezerwowane jest dla naszych dzieci a dopiero potem idzie praca zawodowa. Listę zamyka na ostatnim piątym miejscu służba dla Chrystusa. Ta kolejność nie jest przypadkowa. Od ponad 30 lat jestem duchownym – pastorem kościoła i niestety musze przyznać, że długo zaniedbywałem rodzinę, pracując dla chwały Królestwa. Ale czy naprawdę dla chwały Bożej? Tak myślałem kiedyś, lecz nie dzisiaj. Kiedy wszyscy byli szczęśliwi z tego, co robiłem, ale żona i dzieci nie widziały męża i ojca było nie dobrze. Ojciec Niebieski nigdy nie zamierzył, abyśmy zdobyli cały świat dla Niego,, ale w tym samym czasie nie mieli dobrej relacji z Nim i najbliższą rodziną. Jeśli właściwie poustawiamy nasze priorytety – Bóg na pierwszym miejscu, potem rodzina i praca zawodowa nasza służba dla Boga będzie niesamowicie efektywna. Kiedy ludzi odkryją, że naprawdę kochamy Boga dla Niego samego, a nasi najbliżsi są szczęśliwi z naszego powodu i pracę wykonujemy sumiennie oraz profesjonalnie będą chcieli tego samego, co mamy. Jak powiedział Franciszek z Asyżu: „Głoś ewangelię a kiedy zajdzie potrzeba użyj słów”. Jeśli żyjemy tak, że nasza droga podoba się Bogu wtedy pojedna On z nami nawet naszych nieprzyjaciół (P.Sal.61,7). Dlaczego tak wielu mężów Bożych upadło? Myślę, że nie mieli właściwie poukładanych priorytetów. Moi ojcowie duchowi odnieśli sukces w służbie i dobiegli do mety zachowując wiarę i świętość ponieważ za raz po Bogu drugie miejsce zajmowała w ich życiu żona i dzieci. Może nawet byli mocno zajęci w swej służbie dla Królestwa, ale nie zaniedbali najbliższych. Moi ojcowie duchowi to przede wszystkim K.E.Hagin i D.Pawson. Mogę wymienić jeszcze innych mężów Bożych, którzy myśleli podobnie. Billy Graham był znany z troski o swoją żonę Ruth i dzieci. Pomimo intensywnej służby, starał się dbać o relacje rodzinne. Pracę traktował (głoszenie ewangelii) z ogromnym zaangażowaniem, ale starał się zachować równowagę. Służba dla Boga i prowadzenie ludzi do Chrystusa były jego misją, ale nie kosztem zaniedbania Boga, rodziny czy uczciwej pracy. Dr James Dobson – założyciel „Focus on the Family” – podkreślał znaczenie rodziny jako drugiego najważniejszego priorytetu po Bogu. A Charles Stanley nauczał, że służba nie powinna zastępować relacji z Bogiem i troski o rodzinę. Bądźmy ostrożni, żeby nie było czasem tak, że pozyskamy cały świat, ale na duszy poniesiemy szkodę i nic nam to nie pomoże (Mt.16,24-27).

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *