„Pierwszą myślą Boga nie jest to, co możemy zrobić, lecz to, kim możemy się stać.” – John W. Follette
Czy zastanawialiście się dlaczego ten sługa Boży powiedział to co powiedział? Myślę, że odpowiedź jest stosunkowo prosta, a mianowicie: Bóg stworzył człowieka, aby mieć z nim społeczność. Ojciec, Syn i Duch Święty w niebie mają niesamowity czas relacji. „Bogowie” rozmawiają, śmieją się po prostu dobrze się czując ze sobą. Z takiego stanu rzeczy wynikają tylko dobre rezultaty dla całego wszechświata, w tym dla nas ludzi. Coś mi się wydaje, że podobny rodzaj społeczności, którą mają Ojciec, Syn i Duch Święty ze sobą nasz Stwórca zaplanował dla naszej relacji z Nim.
Pan Bóg nie powołał nas w pierwszej kolejności do pracy dla Niego. On chciał abyśmy dostrzegli kim dla NIego jesteśmy. Ta prawda oznacza, że Ojciec, Syn i Duch Święty traktują nas najpoważniej jak tylko można. Możliwość audiencji u Króla to jednio, lecz siadanie na kolanach Taty to całkim coś innego.
Psalmista Dawid napisał:
„Dasz mi raczej poznać drogę życia, pełną radość Twojej obecności i rozkosz u Twojego boku – na zawsze.” (Ps.16:11)
Jeśli jeszcze nie doświadczyłeś pełni radości w Jego obecności to żałuj. Według króla Dawida najlepsze, co może nam się przydarzyć i trwać przez wieczność to nieustannie mieć u swego boku Ojca Niebieskiego. Właśnie dlatego Pan Jezus kieruje następujące słowa do nowo narodzonych ludzi:
„Oto stoję u drzwi! Pukam. Jeśli ktoś usłyszy mój głos i otworzy drzwi, wstąpię do niego i będę z nim ucztował, a on ze mną.” (Obj.3:20)
Uwierzcie, że inaczej się pracuje po zjedzeniu dobrego posiłku w towarzystwie ukochanej osoby. Kiedy wszystkie twoje zbiorniki emocjonalne są napełnione podchodzisz w zupełnie inny sposób do misji jaką dał ci Pan. Mamy takie polskie powiedzenie: „Robota nie zając nie ucieknie.”


Dodaj komentarz