„Świat będzie pytał, kim jesteś. Jeśli nie znasz odpowiedzi, świat zdefiniuje cię za ciebie.” Carl Jung
Czy naprawdę wiesz kim jesteś? Czy naprawdę wiesz kim masz się stać? Powyższe pytania wymagają pilnej odpowiedzi gdyż w przeciwnym wypadku twoją tożsamość nadadzą tobie inni.
Tożsamość nie jest czymś, co otrzymujesz od sąsiada, szefa w pracy czy mamusi – jest czymś, co się świadomie wybiera i przyjmuje. Jeśli pozostawisz pustkę tam, gdzie powinien kształtować się twój charakter, społeczeństwo wypełni ją własnymi oczekiwaniami, trendami i etykietami, które służą jego interesom.
Jeszcze raz przypominam, co powiedział Carl Jung (inne tłumaczenie):
„Świat zapyta cię, kim jesteś. A jeśli sam tego nie wiesz, świat ci to powie.”
Jung, szwajcarski psychiatra i twórca psychologii analitycznej, poświęcił swoje życie badaniu procesu indywidualnego rozwoju człowieka – trwającego całe życie, dzięki któremu człowiek staje się prawdziwie niepowtarzalną i dojrzałą osobą. Ten naukowiec był tak oddany poznawaniu ludzkiego wnętrza, że zbudował kamienny dom w Bollingen, gdzie żył z dala od nowoczesnych udogodnień, takich jak elektryczność czy bieżąca woda. Wierzył, że zgiełk cywilizacji często zagłusza głos ludzkiej duszy.
We współczesnym świecie, w którym algorytmy przewidują nasze preferencje, a presja społeczna próbuje określać naszą wartość, ostrzeżenie Junga pozostaje niezwykle aktualne. Jeśli nie masz jasno określonych własnych wartości, łatwo stajesz się marionetką zewnętrznych wpływów. Zaczynasz nosić maskę stworzoną przez innych i z czasem zapominasz, że to ty jesteś osobą, która się za nią kryje.
Poświęć czas, by zajrzeć w głąb siebie. Jeśli sam nie określisz, kim jesteś, świat zrobi to za ciebie. A rezultat najprawdopodobniej nie będzie tym, czego naprawdę pragniesz.
Pójdźmy jednak dalej i zobaczy, co czytamy o nas wierzących w Liście apostoła Piotra:
„Ale wy jesteście rodem wybranym, królewskim kapłaństwem, narodem świętym, ludem nabytym, by rozgłaszać wspaniałość Tego, który was wyrwał z ciemności i wprowadził w swoje zachwycające światło.” (1P.2:9)
Na całe szczęście Pan Bóg już bardzo dawno temu określił kim jestem jako nowo narodzenie człowiek.
Po pierwsze należę do szczególnego plemienia osób wybranych przez samego Ojca. Nie wiem jak wy, lecz ja nie tylko doceniam Boży wybór, lecz uznaję to z jednej strony za zobowiązanie, by nigdy nie myśleć o sobie źle, a z drugiej strony bardzo odpowiedzialnie podchodzę do swojego życia. Przy tym oczywiście wszystkim wystrzegam się pychy.
Po drugie jestem królewskim (Bożym) synem, by jako przywódca (mam Jego DNA) prowadzić innych do Boga i wychować wraz z Nim nowe pokolenie. Jednocześnie jestem kapłanem, który reprezentuje przed Ojcem (w modlitwie wstawienniczej) zgubiony świat i kościół, który potrzebuje wzrostu.
Po trzecie jestem święty (oddzielony od szatana i jego mocy), co sprawia, że wciąż potrzebuję być czujny – potrzebuję ciągłego uświęcenia, które jest wolą Bożą i powołaniem dla mojego życia.
„Wolą Bożą jest wasze uświęcenie.” (1Tes.4:3)
„Wiedzcie, że Pan powołał nas nie do nieczystości, lecz do uświęcenia.” (1Tes.4:7)
„Raczej, surowy dla siebie, trzymam swe ciało w ryzach, abym czasem, głosząc innym, sam nie okazał się niewypróbowany.” (1Kor.9:27)
Po czwarte mam misję, by rozgłaszać – demonstrować (co za przywilej) cnoty Tego, który mnie wyrwał z ciemności i wprowadził w swoje zachwycające światło. Lepszej pracy nie ma na świecie. Przy czym ponownie muszę pamiętać z czego wyrwał mnie Pan (grzech, potępienie i śmierć wieczna) i gdzie w swej łasce umieścił. Dzięki Niemu świecę i mam świecić Jego światłem zgubionemu światu i zbawionym ludziom.


Dodaj komentarz