Współczesne bałwochwalstwo

„Grzech to nie tylko robienie złych rzeczy, ale stawianie dobrych rzeczy na miejscu Boga.” Tim Keller

Jeśli zgodzimy się z powyższą definicją pastora Tima (ja się z nią zgadzam) przydałoby się mocno zrewidować swoje życie. Okazuje się, że przed naszym Bogiem Jezusem Chrystusem możemy postawić bardzo wiele rzeczy, choć o tym nie wiemy. Wymieńmy kilka z nich: sukces, pozycja społeczna, rodzina, pieniądze, polityka, religia, własne „ja”, „bycie dobrym”.

Wiele miesięcy przed zawarciem związku małżeńskiego z moją Olą powiedzieliśmy sobie jedną bardzo ważną rzecz. Ustaliliśmy jednomyślnie, bez większych dyskusji, że dla żadnego z nas partner nie będzie najważniejszą osobą w związku. Na pierwszym miejscu postawiliśmy Pana Jezusa. Podczas 37 lat naszej wspólnej drogi przeszliśmy przez wiele burz, ale Bóg przeprowadził nas przez wszystkie ponieważ nie kwestionowaliśmy, nawet przez chwilę, naszego najważniejszego postanowienia. Duch Święty, wciąż na nowo, wlewał w nasze serca miłość do Boga Ojca a ta pomagała nam kochać siebie pomimo.

Kiedy Bóg zajmuje najważniejsze miejsce w twoim życiu reszta musi się ułożyć. On jest naszą drogą, prawdą i życiem (J.14:6). Dobre czyny są bardzo ważne w naszym ziemskim funkcjonowaniu, lecz nie mogą zastąpić żywej relacji z Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Jeśli religijne postępowanie, miłość do rodziny i temu podobne wychodzą na pierwszy plan niczym nie różnimy się od ludzi, którzy nie wierzą i nie ufają Panu Jezusowi i Jego dziełu na krzyżu. Dobre uczynki w takim przypadku stają się martwe (Hebr.6:1).

Oczywiście mamy dobrze postępować, lecz owe postępowanie ma wynikać z właściwych – czystych motywacji. Pan Jezus, Henoch, czy Abraham lub święty Paweł postępowali właściwie a wynikało to z tego, że chodzili z Bogiem. Mieli z Ojcem NIebieskim osobistą relację każdego dnia. Rozmawiali z Nim nieustannie. Cieszyli się Jego obecnością. Nie musili więc nikomu (włącznie z sobą) niczego udowadniać.

Tak wielu chrześcijan jest zakompleksionych, smutnych, nie mają poczucia humoru, są negatywni, lub skoncentrowani na sobie nawet jeśli czynią dobro. Dzieje się tak w momencie kiedy stawiamy siebie oraz dobre rzeczy, które czynimy na miejscu Boga. Zawsze jednak możemy się opamiętać (grec. „metanoia” – zmiana myślenia), zmienić postępowanie (grec, „epistrefo” – odwróci się i iść w przeciwnym kierunku) i z pełnym oddaniem oraz zaufaniem do Jezusa (grec. „pastis”) żyć nowym Bożym sposobem życia (grec. „zoe”).

Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *