„Chcę wam też, bracia, przypomnieć dobrą nowinę, którą wam głosiłem, którą przyjęliście, na gruncie której stoicie i dzięki której dostępujecie zbawienia, o ile trzymacie się słów głoszonych wam przeze mnie – chyba że nadaremnie uwierzyliście. Przekazałem wam bowiem przede wszystkim to, co sam przejąłem, że Chrystus umarł za nasze grzechy według Pism, że został pogrzebany i że trzeciego dnia zmartwychwstał według Pism.” (1Kor.15:1-4)
W pokoleniu obsesyjnie skupionym na motywacji, sukcesie, manifestacji i odkrywaniu siebie, centralna prawda chrześcijaństwa jest po cichu zastępowana. Ewangelia przestaje być o ukrzyżowanym Chrystusie — staje się opowieścią o ulepszonym człowieku.
Chrześcijaństwo stoi lub upada.
Jezus Chrystus umarł.
Jezus zmartwychwstał.
Jezus jest Panem.
Nie filozofia.
Nie pozytywne myślenie.
Nie religia.
Lecz zmartwychwstanie.
Zmartwychwstanie nie było jedynie wydarzeniem — było ogłoszeniem nieba, że grzech, śmierć i piekło zostały pokonane. Pusty grób jest wiecznym obwieszczeniem Boga, że Chrystus nie jest jedynie nauczycielem, którego należy podziwiać, ale Królem, przed którym należy się uniżyć.
Współczesne społeczeństwo potrafi tolerować Jezusa jako nauczyciela moralności, proroka czy inspirującą postać — ale oburza się, gdy zostaje ogłoszony jedyną drogą. Dlaczego?
Ponieważ zmartwychwstanie niszczy ludzką pychę.
Mówi ono człowiekowi, że edukacja nie może zbawić, moralność nie może zbawić, bogactwo nie może zbawić, a nawet religia nie może zbawić. Tylko Chrystus.
Jeśli Chrystus naprawdę zmartwychwstał, wtedy niemożliwe jest zachowanie wobec Niego neutralności.


Dodaj komentarz