Oddane serce

„Nie ma granic dla tego, co Bóg może uczynić przez serce, które całkowicie do Niego należy.” Maria Woodworth-Etter Właśnie rozmawiałem z przemiłą panią, która opowiadała mi o objawieniach maryjnych w całej Polsce. Pokazywała zdjęcia z sanktuariów na Białostocczyźnie. Właśnie jedzie do jednego z nich. Wygląda na to, że jest całkowicie oddana Matce Bożej, a Jezus, choć ważny, nie jest dla niej najważniejszy. Modli się na różańcu i jednocześnie mówi o Intronizacji Jezusa Króla w naszym kraju. Oddanie całkowite Bogu oznacza całkowite oddanie Jego Synowi Jezusowi. To implikuje, po pierwsze, zaufanie temu, co Chrystus zrobił dla nas na krzyżu, co zostało potwierdzone Jego zmartwychwstaniem, a po drugie, że nikomu i niczemu nie należy się chwała (nawet Jego matce, błogosławionej między niewiastami), a jedynie Panu Panów i Królowi Królów. Jeśli twoje serce jest całkowicie oddane Bogu i tylko Jemu, nie ma granic w tym, co On może uczynić przez ciebie. Siostra Maria Woodworth-Etter była potężnie używana w dziedzinie uzdrawiania chorych i przyprowadzania grzeszników do Chrystusa. Wydawało się, jakby nic dla niej nie było niemożliwe, kiedy podążała za Chrystusem w Duchu Świętym. Była tą Marią, która całym sercem ufała Panu bez żadnych odstępstw. Dzisiaj potrzebujemy pokolenia ludzi, którzy będą nonkonformistami, jak Richard Baxter, siostra Maria, Smith Wigglesworth i wielu innych. Przeczytajmy, jak miała się sytuacja ze współpracownikami świętego Pawła. „Nie mam nikogo, kto by myślał podobnie jak on, kto by tak rzetelnie mógł się wami zająć. Wszyscy inni krzątają się wokół własnych spraw (szukają swego), nie spraw Chrystusa Jezusa.” (Filip. 2:20-21) Święty Paweł miał jedynie Tymoteusza, którego serce było całkowicie oddane Chrystusowi i Jego Królestwu. Czy chcesz dołączyć do tej nielicznej elity? Zauważmy, że większość współpracowników apostoła szukała jednak swego, a nie Chrystusa. „Proceder” ten w różnych odsłonach ma miejsce i dzisiaj. Myślę, że lepsza jest jawna nagana niż nieszczera miłość, i tylko dlatego piszę to, co piszę. Wcale nie jestem dumny, publikując ten artykuł w takiej formie. Liczę jednak, że obudzimy się z letargu i razem zmienimy nasz kraj i cały kontynent. Polska i Europa dla Jezusa! Bądźmy, więc, według serca Bożego, jak miało to miejsce w przypadku króla Dawida, o Panu Jezusie już nie wspomnę. Może wreszcie przestańmy krzątać się wokół własnych spraw, budując jedynie, a nie przy okazji, Królestwo Boże.
Udostępnij:

powered by Advanced iFrame

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *